Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reklama. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reklama. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 grudnia 2009

o żarciu i o życiu

Ręka w górę, kto – jak ja – chciałby skopać dupy reklamotwórcom (i –dawcom), którzy w swoich utworach personifikują żywność.
Nie wiem co z resztą ludzkości, ale moje potrzeby w temacie dylematy moralne związane z żywnością w pełni zaspokajają rozterki związane ze spożywaniem mięsa, które było kiedyś żywą istotą. Prezentowanie mi gadających i obdarzonych życiem wewnętrznym oraz charakterem warzyw, owoców i słodyczy uważam za okrucieństwo nie do przyjęcia. Howgh!


A co do życia, to moje uratował dzisiaj... karnisz.
Nie, nie zagadywał do mnie (na szczęście!), ale nie odpadł, kiedy zawisłam na nim po pięknym ślizgu, z figurami, po parapecie. A gdybym na nim nie zawisła, to bym wylądowała częściowo na stole, a częściowo na krzesłach stojących poniżej i nie sądzę, żebym wylądowała telemarkiem...

A propos, przed twórcami reklamy A ty jaki ślad zostawisz po sobie na ziemi? – kapelusze z głów!
Aczkolwiek moją ukochaną reklamą pozostaje - obawiam się, że na zawsze - ta:



ps
Ta też zajmuje miejsce w ścisłej czołówce

sobota, 7 marca 2009

podziękowanie


Z drobnym opóźnieniem, ale super hiper extra serdecznie dziękuję osobie, która sprawiła mi w tym tygodniu największą przyjemność.
A było to tak:
Wróciłam zmachana z zakładu wysysania mojej twórczej energii, otworzyłam telewizor i natychmiast otrzymałam cios między oczy w postaci reklamy PiS-u. Przewodniczący tego ugrupowania usiłował mi wmówić, że zawsze odnosili sukcesy i że mają wspaniałych fachowców. A to wszystko częściowo za moje pieniądze, bo partie są finansowane z pieniędzy podatników...
Kiedy umilkł głos przewodniczącego usłyszałam:
„Ci ludzie są jak zły cholesterol w twoim organizmie...”

Kuracja śmiechem okazała się bardzo skuteczna :-)

Z całego serca dziękuję osobie, która zajmowała się ustalaniem kolejności emisji reklam i puściła je właśnie tak (nie powiem na jakim to było kanale, bo jeszcze wyleci z pracy) –
SERDECZNE BÓG ZAPŁAĆ :-)

wtorek, 22 kwietnia 2008

Człowiek i lampa


Nie od dziś wiadomo, że są ludzie i lampy.
Jako samozwańcza kapituła konkursu:
NIE BĄDŹ LAMPĄ, BĄDŹ CZŁOWIEKIEM (MAŁPOM TO SIĘ UDAŁO!)
ogłaszam co następuje:

Tytuł Człowieka – przez duże C – otrzymuje artysta posługujący się pseudonimem Abramowski za bilbord „Gówno jest zjadliwe. Efekt Axe”:
oraz apel:
Bojkotuj firmy zarabiające na dyskryminacji! Protestuj przeciwko nieetycznej reklamie! Dewastuj, przerabiaj, zrywaj chamskie billboardy z przestrzeni, w której się poruszasz.

Tak, Człowieku! Tak do mnie mów! :-)




Tytuł lampy – przez duże Kurwa Mać – otrzymuje autor pomysłu na część I pitu-37 (wniosek o przekazanie 1% podatku na rzecz organizacji pożytku publicznego), za pomysł, żeby wnioskowana kwota była zaokrąglana do pełnych dziesiątek groszy W DÓŁ.

Dałeś czadu, LAMPO!

wtorek, 4 marca 2008

zmiana frontu o 882 stopnie (post tylko dla kobiet!)


Niniejszym obwieszczam, że przestaję krytykować reklamę Mobilkinga albowiem dotarło do mnie przesłanie Tomasza Rudnickiego, prezesa firmy Mobile Entertainment Company (działającej pod marką Mobilking), zawarte w słowach: „kochamy kobiety”.
Odmieniło ono moje życie. Nareszcie poczułam, że komuś leży na sercu moje dobro, ktoś troszczy się o mnie, ktoś naprawdę o mnie dba i otacza mnie nieustającą, choć dyskretną, opieką.
Jak mogłam tego wcześniej nie zauważyć?
Jak mogłam tego nie docenić?

Siostro! Jeśli Twoje serce jeszcze nie otworzyło się na Prawdę, jeśli nadal trwasz w podobnym do mojego błędzie, błagam, nawróć się na drogę Dobra i proś o wybaczenie.
Zrozum, że dzięki kochającej nas firmie Mobilking naznaczeni zostaną wszyscy niedorobieni faceci, których – dla własnego dobra – powinnyśmy unikać.

Dzięki wnikliwym badaniom rynku stwierdzono, że TAKA reklama trafi do wszystkich stłamszonych i sfrustrowanych facetów, których partnerki zarabiają tyle samo lub więcej niż oni oraz do tych paramacho, których przełożonymi są kobiety. Oni nie mogą okazywać swojego niezadowolenia otwarcie, ale TA reklama do nich przemawia i przenika wprost do ciemnych odmętów ich dusz.

Docenisz, Siostro, starania Mobilkinga, kiedy wymienisz numery telefonów z przypadkowo poznanym facetem i zobaczysz prefiks 882. Nie zwiedzie Cię wówczas nawet pozorne opanowanie i spokój bijący (ewentualnie) z oblicza nowopoznanego. Będziesz wiedziała, ze czas brać nogi za pas.

Docenisz, Siostro, starania Mobilkinga, kiedy telefonując do swojego podwładnego, wybierzesz prefiks 882 i już będziesz wiedziała, kogo natychmiast zwolnić z przykrego obowiązku pracy dla kobiety.

Docenisz, Siostro, starania Mobilkinga, kiedy dostrzeżesz logo firmy na gadżetach należących do kogoś, w kim nieopatrznie chciałaś się zakochać.
I nie popełnisz tego niewyobrażalnego błędu.

Docenisz, Siostro, starania Mobilkinga, kiedy będziesz chciała kogoś obrazić i żadna obelga nie wyda Ci się adekwatna, albowiem wtedy natchnie Cię cała miłość Mobilkinga i wrzaśniesz:
"Twój ojciec ma telefon w Mobilkingu!"
(uwierz, że to gorsze nawet od: "Twoja matka klaszcze u Rubika!")

Siostro, kochajmy Mobilkinga, kochajmy do jasnej cholery!

piątek, 29 lutego 2008

a jednak nie wytrzymam... czyli znów wqrw





Książka pt. „Kobieta w Berlinie. Zapiski z 1945 roku” zawiera osobiste notatki Niemki, która przeżyła wkroczenie Armii Czerwonej do Berlina w 1945 roku.

Zgwałcił ją żołnierz bardzo przystojny
Ściągnął karabin i trzasnął w mordę
„Ty stara zdziro, tylko mi nie krzycz
Rozstawiaj nogi, już idą koledzy”


Jej przeżycia nie były wyjątkowe – dzieliła los niezliczonej rzeszy kobiet, które miały pecha żyć w czasach, w których "prawdziwi faceci" (albo ich ojcowie lub synowie) postanowili powalczyć z innymi „prawdziwymi facetami”.
Nie ważne o co akurat walczą „prawdziwi faceci”, nie ważne kto zaczął, a kto musiał się bronić - los kobiet po obu stronach frontu jest podobny: głodują, przeżywają stratę bliskich, są gwałcone, odnoszą rany lub giną.

Dziś cały oddział miał wielką radość
Trzydziestu chłopa rżnęło ją nago
Wychodząc wzięli swe karabiny
I poszli strzelać do jej rodziny


Autorka książki, o której piszę, za wszelką cenę starała się przeżyć w zdehumanizowanym świecie. I - mimo wszystko - nie pogrążyła się w nienawiści.
Nie była nazistką, ale jako Niemka czuła się winna, co widać wyraźnie w wyznaniu: „mam uczucie, że to, co mnie spotkało, wyrównało w pewien sposób rachunek”.

Jak na tle jej słów wyglądają tłumaczenia zbrodniarzy wojennych, którzy za nic nie czuli się odpowiedzialni, bo oni „tylko wykonywali rozkazy”?

Jak na tle całych wieków wojen i gehenny kobiet na terenach ogarniętych walkami wyglądają słowa faceta, który wkrótce zostanie świętym, a który wymagał od kobiet z dawnej Jugosławii, żeby rodziły dzieci poczęte podczas gwałtów?

Kobiety z Sarajewa, nie usuwajcie dzieci
Kobiety z Sarajewa, tak papież wam polecił
Kobiety z Sarajewa, zgwałcone dziś o świcie
Kobiety z Sarajewa, o zemście już nie myślcie


Myśląc o tym wszystkim, mam ochotę tylko na jedno – odizolować od społeczeństwa autorów(autorki?) reklamy sieci komórkowej, o której już pisałam, a która zawiera odwołania do zdobyczy ojców „prawdziwych facetów”. Ktoś, kto umieszcza takie słowa w paradowcipnym kontekście reklamy i ilustruje je roznegliżowaną kobietą z karabinem jest albo chory, albo bezmyślny do tego stopnia, że aż niezdolny do samodzielnego życia i trzeba się nim zaopiekować. W zakładzie zamkniętym.



Zacytowałam fragmenty utworu „Kobiety z Sarajewa” zespołu Big Cyc, który można znaleźć na ich płycie „Wojna plemników” z 1998 roku.

niedziela, 24 lutego 2008

reklama blues


Zobaczyłam właśnie megaszowinistyczną reklamę sieci komórkowej, kierującej swoją ofertę do „prawdziwych facetów”. Miałam zamiar ją olać, bo pomyślałam, że liczą na darmowy rozgłos, związany z protestami feministek, ale z wrodzonej skrupulatności sprawdziłam szczegóły. Okazało się, że „prawdziwi faceci” wraz z zestawem startowym otrzymają: papierośnicę (fuj! jaka niezdrowa propaganda!), smycz, plakat z gorącą dziewczyną (prosto z piekarnika czy co?), naklejkę na samochód, breloczek i dostęp do rozrywki dla „prawdziwych facetów” czyli m.in. do filmów i zdjęć z seksownymi kobietami.

Kurczę opalone! Nie wiedziałam, że „prawdziwy facet” jest niewyżytym nastolatkiem, który musi dziewczyny na obrazkach oglądać, bo żywe mają inny target.
Kobieta uczy się przez całe życie!

Modlitwa na dziś: Boże, chroń mnie od "prawdziwych facetów" z komórką w tej sieci.